poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Rozdział 2

Rano obudził mnie dźwięk budzika. Na oślep  wyszukałam ręką budzik i rzuciłam go w głąb pokoju.
- Ałaa!- krzyknął Liam. Otworzyłam oczy i podniosłam leniwie głowę. Mój brat trzymał się za brzuch i jęczał z bólu. Na ten widok zaczęłam się śmiać.- W sumie to, to nie bolało.- powiedział, te słowa wywołały u mnie jeszcze większy napad śmiechu. Kiedy już sie opanowałam zauważyłam jak mój brat patrzy na mnie z dziwną miną.
- Po co tu przyszedłeś?- opadłam na łóżko.
- Bo wiesz jest już 12, a jeżeli dobrze wiem to idziesz dziś z Angel na plaże bo dzwoniła.
- O Jezu rzeczywiście. Ale mi sie nie chce. A tak po za tym to co z moją wczorajszą pizzą?
- No... bo wiesz...spałaś...no to zjedliśmy za ciebie.- podrapał sie po karku.
- Osz ty.- rzuciłam w niego poduszką ale uniknął jej zamykając drzwi.  Wstałam i poszłam się ubrać w kostium kąpielowy i ciuchy. Zrobiłam lekki wodoodporny makijaż i zeszłam na dół biorąc przy tym tekst piosenki, którą wczoraj napisałam.
- Cześć chłopcy.- przywitałam sie kładąc kartkę na stole w kuchni.- Który będzie tak kochany i zawiezie mnie na plaże.- zapytałam wyciągając z lodówki sok i biorąc z talerza ze stołu kanapkę.- Widzę las rąk.
- Ja dziś nie mogę, muszę załatwić pewną sprawę.- powiedział Harry.
- Ja mogę cię podwieźć.- powiedział Horan z pełna buzią.
- To rusz się.
- No okey już idę.- powiedział połykając jedzenie.
Wzięłam swoją torbę i spakowałam do niej ręcznik i krem z filtrem.Założyłam buty, okulary i wyszłam z domu wsiadając do samochodu Nialla. Blondyn wyszedł jedząc swoją kanapkę. Przekręciłam oczami. Jezu ile on je, pomyślałam. Kiedy zajechaliśmy na plażę próbowałam wysiąść, ale zatrzymał mnie głos blondyna.
- A może mogę się z wami trochę poopalać, hmm?- zapytał z miną szczeniaczka.
- Nie, pa Niall.- powiedział dając mu buziaka w policzek.
- Jesteś dla mnie nie miła.- powiedział.
- Oj już nie przesadzaj.- przytuliłam go i wysiadłam. Szłam w stronę naszego ulubionego miejsca na plaży. Mojego i Angel. Brunetka leżała na kocu w stroju.
- Cześć Angel.- przywitałam sie rozbierając.
- Jak zwykle się spóźniłaś...- spojrzała na zegarek.- 15 minut.- zaśmiała się.
- On no wybacz, zaspałam, a ci kretyni mnie nie obudzili.
Rozebrałam się do stroju kąpielowego i położyłam obok brunetki.
- Wiesz co Angel, tak sobie myślałam i dziś stwierdziłam, że podobasz się Niallowi.
- Tak?! Mówił coś o mnie?!- usiadła i zaczęła wymachiwać włosami i cieszyć sie jak dziecko.
- Nie?- spojrzałam na nią jak na idiotkę.
- To co mi dupę zawracasz
- No po prostu wczoraj chciał z nami wyjść a dziś chciał sie z nami poopalać.- przerwałam bo zostałam uderzona piłką w głowę. Złapałam się za nią jęcząc.
- Oj wybacz.- usłyszałam za sobą męski głos i odruchowo sie odwróciłam.- O a jednak nie, nie przepraszam.- uśmiechnął się Bieber.
- Lalalala. Okey to ja lepiej się nie będę odzywała.- powiedziała Angel wstając.- Pójdę po lody, tylko nie pozabijajcie się.
- Bieber!
- Tak podnieca cię moje nazwisko?
- Chciałbyś.- przewróciłam poirytowana oczami.- Odejdź już bo jakoś nie mam ochoty patrzeć na twór ryj,- uśmiechnęłam się zadziornie.

~Justin~
Ona jest dziwna, nie rzuca się na mnie nie piszczy na mój widok, ani nic. Położyła się, zilustrowałem ją wzrokiem, Jest bardzo ładna . Długie kręcone włosy, smukła sylwetka. Marzenie każdego.
- Możesz już sobie iść, czy będziesz się tak patrzył cały dzień?
- Nie denerwuj się tak.- powiedziałem i odszedłem nie chciałem sie z nią więcej kłócić, a wręcz chciałem się zaprzyjaźnić. Podałem piłkę Chrisowi.
- Stary co ty tam tyle robiłeś.- zapytał blondyn.
- Nic, nic. Dalej gramy.


~Selena~

Angel przyniosła lody i położyła się na swoje miejsce.
- Widzę że nie zabiliście się.- powiedziała rozśmieszona.
- Ha ha... nie kłóciłam się z nim, nie będę się kłóciła z kimś kto ma IQ niższe od zwierzaka.
- Ale przyznaj że jest seksowny.- brunetka wpatrywała się z Justina.- Pasowalibyście do siebie.- podniosłam się gwałtownie.
- Że co?- wybuchłam śmiechem. Brunetka patrzyła się na mnie jak na głupią, a cała plaża była zwrócona w naszą stronę i obserwowała mnie.
- Sel.- również się roześmiała.- Wszyscy się na nas patrzą.- śmiałam się z tego co powiedziała jak głupia. Dopiero po chwili zorientowałam się, że Bieber i inni patrzą na nas.
- No co?- zrobiłam niewinną minę.- Proszę cię Angel nie rozśmieszaj mnie tak więcej.
- No okey, koniec tematu. Powiedz mi lepiej jakiego teraz znajdziesz partnera do tańca, skoro Dylan jest w Bakersfield.
- Nie mam pojęcia, a już za 4 miesiące są zawody. Ehh, chyba będę musiała zrezygnować.
- Hmm...mam pomysł!- krzyknęła brunetka klaszcząc w dłonie.- Zrobimy przesłuchanie u nas w szkole, tylko trzeba to z dyrektorem załatwić i już. Co ty na to?- uśmiechnęła sie.
- To dobry pomysł. A własnie, jutro mój pierwszy dzień w nowej szkole.- skrzywiłam się.
- Będzie dobrze. Zapoznam cię z Demi, Ashley, Vanessą i chłopakami. Poza tym od kiedy ty sie takimi rzeczami przejmujesz?
- Nie wiem.- zaśmiałam sie.- Może już wracamy? Obejrzymy jakiś film u mnie.
- Okey.- wstałyśmy i ubrałyśmy się.
- Muszę zadzwonić po taksówkę bo chłopacy pewni nie mogą.
Czekałyśmy 10 min na taksówkę. W tym czasie obok nas przeszedł Justin ze swoim kolegą i zadziornie się do mnie uśmiechną. Przewróciłam oczami i wsiadłam do białego pojazdu. Podałam adres i chwilę po tym byliśmy juz w domu.
- Wróciłyśmy.- powiedziałam.
- My?- zpytał blondyn wychodząc z kuchni i obżerając się.
- Niall przestań wreszcie tyle jeść, roztyjesz się.- zaśmiałam się i spojrzałam na Angel. Wpatrywała sie oczarowana w Horana a on w nią. Aha okey, nie wiem o co tu chodzi, Pomachałam brunetce ręką przed twarzą, ale nie zareagowała. Pociągnęłam ja za rękę na górę do pokoju, włączyłyśmy jakiś film i leżałyśmy oglądając go.
- Ehh.- wzdychnęła.
- Co jest?- zapytałam podnosząc sie do pozycji siedzącej.
- Niall jest taki przystojny.- wydukała. Poparzyłam sie na nią jak na idiotkę i wybuchnęłam głośnym śmiechem.
- Zakochałaś się, ahahha w aahahaah Niallu?
- Nie śmieszne.- powiedziała oburzona.
- Oj no wybacz, ale na poważnie pytam.
- Strasznie mi sie podoba.
- Mmm może umówię was?
- Nie!- zaprotestowała.
- Okey jak chcesz.
- Ja sie zmywam. Do jutra.- powiedziała brunetka wychodząc.
- Pa.
Umyłam się i przebrałam w piżamę. Położyłam i szybko zasnęłam.


Spojrzałam na telefon była 6.30. Wstałam i ubrałam się, uczesałam i umalowałam. Zeszłam na dół. Zrobiłam sobie kawę i zjadłam jedną z kanapek, które zrobił Liam.
- Który pożyczy mi samochód?- zapytałam spoglądając zegarek na mojej lewej ręce.
- Weź mój, tylko błagam nie porysuj go bo cie uduszę.- podał mi kluczyki Zayn.
- Oczywiście Malik. Dzięki.- pocałowałam go w policzek. Wzięłam torbę i poszłam wziąć z garażu samochód Zayna. Wyprowadziłam go i pojechałam prosto do szkoły. Zaparkowałam pojazd i wyszłam z niego. Udałam się w kierunku budynku. Po drodze spotkałam Angel.
- Cześć kochanie.- przytuliła mnie.
- Jesteśmy w tej samej klasie.- powiedziałam.
- No na to wychodzi. Pójdę z toba do sekretariatu po klucz od szafki i plan lekcji.
- Mam już, wczoraj Liam był tu i wszystko załatwił.
- Pewnie będą cię traktowali ulgowo. W końcu siostra Liama Payne.
- Tsaa.- szłam z Angel w kierunku jakiś dziewczyn, brunetka pomachała im więc pewnie się znają. Podeszła do nich pierwsza i przywitała się a ja podążałam za nią z pewna odległością. Nagle wpadł ktoś na mnie.
- Uważaj.- warknęła.
- O toż to pani Selena.- podniosłam wzrok i ujrzałam Biebera.
- Ehh.- nie miałam dziś ochoty na kłócenie się z nim. Był mi totalnie obojętny, ale denerwował mnie swoim zachowaniem. Próbowałam od niego odejść ale złapał mnie za rękę.
- Poczekaj.- powiedział. Szybko wyrwałam swoją rękę z jego.
- Czego ty ode mnie chcesz?!
- Przeprosić cie za swoje zachowanie.
- Ahahha.- zaczęłam sie śmiać.- Nara.- powiedziałam odwracając się i idąc w stronę dziewczyn.
- Cześć.- przywitałam się z nimi.- Jestem Sel.
- Ja jestem Ashley.- podała mi dłoń.
- A ja Vanessa.
- Demi.- poznałam się ze wszystkimi.- Chodzimy do tej samej klasy.- uśmiechnęła się.
- A no.


Dzień minął jakoś szybko załatwiłam razem z Angel u dyrektora, że możemy zrobić małe przesłuchanie taneczne u nas w szkole, w sali muzycznej. Już za dwa dni miało ono się odbyć. Mam nadzieje że zgłoszą się same dobre talenty. Muszę znaleźć kogoś szybko. Układałam układ dla mnie i Dylana bardzo długo, ale nie mam pojęcia czy nowa osoba da sobie z nim radę. No cóż okażę się w środę. Wyszłam ze szkoły znów napotykając Biebera. Czytał ogłoszenie dotyczące przesłuchania. Skrzywiłam się.
- Nie wiedziałem, że jesteś tancerką.- powiedział idąc u mego boku.
- To już wiesz. Cześć.
- Czemu jesteś taka niemiła?
-  Przypomnieć ci jaki ty byłeś dla mnie miły?
- No ale przeprosiłem cię za to.
- Twój problem.- obróciłam sie i odeszłam.

środa, 5 sierpnia 2015

Rozdział 1

Spakowane walizki w bagażniku, inne moje rzeczy już są u chłopaków, ale jest nadal jedno moje pytanie. Dlaczego rodzice nie chcą abym sama została przez te 6 miesięcy? Wcześniej wyjeżdżali a ja jakoś sobie radziłam, a teraz muszę przenieść się do innej szkoły. Jedyne plusy są tego, że będę mogła spędzać więcej czasu z Angel no i oczywiście z moim bratem. Wpatrywałam się w ekran telefonu na, którym było zdjęcie moje i Angel. Zostało one zrobione jak miałyśmy 14 lat.
- Kochanie już jesteśmy.- powiedziała mama. Wysiadłam a tato wyjął z bagażnika torby. Przytuliłam się z mamą na pożegnanie i odjechali. Odwróciłam się i zobaczyłam Liama.
- Selena!- rozchylił ręce do przytulenia.
- Cześć Liam.- przytuliłam się do niego.- No to bierz walizki i idziemy, pokażesz mi mój tymczasowy pokój.
- Jak zwykle miła. Nic się nie zmieniłaś.- Zabrał bagaże i zaniósł je do środka, poszłam za nim.
Rozejrzałam się wokół, mieli naprawdę ślicznie w domu, wiele się u nich zmieniło odkąd tu ostatnio byłam. Liam pokazał mi moją sypialnię i postawił w niej walizki.
- Okey to ty się rozpakuj a później zejdź do nas na dół.- zamknął drzwi.
Zostałam w pokoju sama, przełożyłam ubrania z walizek do półek. Usiadłam na łóżku i rozejrzałam sie po pokoju. Był śliczny, bardzo mi się tu podobało, ale już stęskniłam się za moim pokojem i za rodzicami. Myślałam że ufają mi na tyle, żebym mogła zostać sama w domu na te, pare miesięcy.  W pokoju rozległ się dzwonek- Got 2 Lov U. Wyjęłam telefon z kieszeni, na wyświetlaczu widniało zdjęcie mojej przyjaciółki Angel.
J: Hallo Angel?
A: Sel? Jesteś już w domu?
J: Tak, niedawno przyjechałam.
A: Może sie spotkamy? Tak dawno się nie widziałyśmy.
J: Pewnie za pół godziny w parku?
A: Okey. To do zobaczenia.
J: Pa.

Uśmiechnęłam się na myśl że za pół godziny zobaczę moją przyjaciółkę. Tak dawno jej nie widziałam. Strasznie się za nią stęskniłam. Za jej głupimi tekstami, za naszymi przypałami, za jej radami, za tym jak mnie pocieszała i rozśmieszała.
Poszłam do łazienki poprawić makijaż i przebrałam się.  Zeszłam na dół i zastałam tam tylko mojego brata i Nialla.
- Selena!- zawołał blondyn, podeszłam do niego i się przytuliliśmy.
- Ślicznie wyglądasz.- pochwalił mnie chłopak.
- Wiem.- uśmiechnęłam się.
- I jak zwykle skromna.
- Gdzie reszta?
- Na zakupach. Lodówka świeci pustkami.
- Rozumiem, że zostałeś żeby się ze mną zobaczyć?- spytałam blondyna.
- Oczywiście.
- Ja już będę lecieć, umówiłam się z Angel.
- Kiedy wrócisz?- zapytał mój brat.
- Niedługo.
- Tylko bez szaleństw.- powiedział Liam, a ja rzuciłam mu znaczne spojrzenie.
- Mogę z tobą?- spytał Niall, a ja tylko sie zaśmiałam i wyszłam.
Nałożyłam na nos ciemne okulary. I szłam przed siebie w umówione miejsce. Z daleka zauważyłam Angel, uśmiechnęłam się i zaczęłam iść szybciej nie spuszczając wzroku z brunetki. Nagle upadłam, ktoś na mnie wjechał deskorolką. Ciemnooki blondyn, leżał na mnie co musiało dziwnie wyglądać.
- Możesz ze mnie zejść?!- wrzasnęłam w jego kierunku.

~ Angel~

Usłyszałam głos Seleny moje oczy powędrowały w miejsce, gdzie brunetka leżała pod....zraz chwila... czy na niej leży właśnie Justin? Podbiegłam do nich.
- Możesz na mnie nie krzyczeć? To nie moja wina. Sama nie patrzysz jak chodzisz.- odgryzł się wstając i biorąc swoją deskorolkę. 'No to zacznie się kłótnia', pomyślałam.
- Co proszę?! To ty na mnie wjechałeś, a teraz twierdzisz że to moja wina ty...- przerwałam jej.
- Sel spokojnie. Wybacz Justin, Sel chodź idziemy.- Pociągnęłam ją za rękę, ale oparła się.
- Ja jeszcze z nim nie skończyłam.
- Selena!
- No okey. Ale my i tak to dokończymy.- zwróciła sie do Biebera.- Angel.- przytuliła mnie, odwzajemniłam jej uścisk. Justin wnerwiony odszedł od nas.
- Sel dopiero co przyjechałaś a już jesteś niemiła.- zaczęłam się z niej śmiać.
- No ale co w tym takiego śmiesznego? Pacan wpadł na mnie a później twierdzi że to nie jego wina. Pff.
- No ale wiesz kto to jest?
- Tak wiem Angel nie jestem ślepa.- przewróciła oczami.
- Właśnie nawrzeszczałaś na Justina Biebera. Hahaha. Dziewczyno ty jesteś serio pokręcona.

~ Selena~

Usiadłyśmy z Angel na ławce i zaczęłyśmy rozmawiać o tym jak teraz u nas. Dopiero teraz jej się przyjrzałam. Wyszczuplała i wypiękniała, miała na sobie przezroczystą bluzkę, a pod nią czarny stanik  oraz czarną spódniczkę. Zbliżała się godzina 22.
- Angel muszę lecieć. Liam się będzie wkurzał.
- Okey do do zobaczenia, a właśnie, może przejedziemy się jutro razem na plaże co?
- Mhm dobry pomysł. To do jutra.- pocałowałam ją w policzek i ruszyłam w stronę domu.
Otworzyłam drzwi i rzuciłam torbę na podłogę. Chłopacy siedzieli w jadalni która była połączona z kuchnią i dyskutowali nad czymś.
- Wróciłaaam!- zawołałam.
- Selena!- podbiegł do mnie Harry i mnie przytulił podnosząc przy tym. Jest moim najlepszym kumplem z całego One Direction, to znaczy, po prostu mam z nim trochę lepszy kontakt niż z resztą. Kiedy odstawił mnie na ziemię, przywitał sie ze mną Zayn, a potem Louis.
- Co robicie?- zapytałam siadając na wolnym krześle.
- Układamy nową piosenkę. Chcesz nam pomóc?
- Jasne. Pokażcie co macie.
Nie mogę uwierzyć, że pakujesz swoje walizki
Przeżyłem najlepsze chwile i teraz jest najgorszy czas
Ale musimy się pożegnać

Nie obiecuj, że będziesz pisać
Nie obiecuj, że zadzwonisz
Po prostu obiecaj, że nie zapomnisz, że mieliśmy to wszystko...

- No nieźle. Hmm to ja może wezmę ją do siebie i dokończę co?
- Sama? Dasz rade?- zapytał z otwartymi oczami Zayn.
- Dam, dam. Na jutro będzie gotowa.- wstałam i wzięłam kartkę z tekstem.- O i weźcie zamówicie dla mnie pizze.
Weszłam na górę, otworzyłam drzwi do mojego pokoju i położyłam się na łóżku. Myślałam chwilę nad tekstem i zaczęłam dokańczać i ulepszać go.
Nie mogę uwierzyć, że pakujesz swoje walizki
Tak bardzo staram się nie rozpłakać
Przeżyłem najlepsze chwile i teraz jest najgorszy czas
Ale musimy się pożegnać
Nie obiecuj, że będziesz pisać
Nie obiecuj, że zadzwonisz
Po prostu obiecaj, że nie zapomnisz, że mieliśmy to wszystko
Ponieważ byłaś moją na wakacjach
Teraz wiemy, że to prawie koniec
To wydaje się jak śnieg we wrześniu
Ale ja zawsze będę pamiętał
Byłaś moją letnią miłością
Zawsze będziesz moją letnią miłością
Marzę, byśmy mogli być teraz sami
Jeżeli moglibyśmy znaleźć miejsce do ukrycia się
Sprawić, by ostatni raz, był jak pierwszy raz
Wcisnąć guzik i przewinąć
Nie mów słowa, które jest na twoich ustach
Nie patrz na mnie w ten sposób
Po prostu obiecaj, że będziesz pamiętać
Kiedy uczucia wyblakną
Ponieważ byłaś moją na wakacjach
Teraz wiemy, że to prawie koniec
To wydaje się jak śnieg we wrześniu
Ale ja zawsze będę pamiętał
Byłaś moją letnią miłością
Zawsze będziesz moją letnią miłością
Więc proszę, nie czyń tego jeszcze trudniejszym
Nie możemy tego ciągnąć dalej
I wiem, że nie ma niczego, co chciałbym zmienić, zmienić
Ponieważ byłaś moją na wakacjach
Teraz wiemy, że to prawie koniec
To wydaje się jak śnieg we wrześniu
Ale ja zawsze będę pamiętał
Byłaś moją letnią miłością
Zawsze będziesz moją letnią miłością
Kiedy skończyłam zanuciłam ją sobie pod nosem i uznałam, że jest niezła. 
Zmęczona zasnęłam w ubraniu.

*********************************************
No i jest pierwszy rozdział!;*
Komentujcie!^^