niedziela, 11 października 2015

Rozdział 4.

Szatyn niebezpiecznie zminimalizował odległość między nami. Przyłożył swoją dłoń do mojego policzka i nachylił się tuż nad moimi ustami. Zamknęłam oczy.
  - Selena, idziecie na kolacje?- schodzący po schodach Harry spojrzał na nas ze zdziwieniem wymalowanym na twarzy.
Odepchnęłam od siebie Justina.
  - Tak już idziemy.- powiedziałam nerwowo.
Styles bez słowa opuścił salę, a ja zostałam sama z Bieberem. Czułam się trochę nieswojo. Nie lubiłam go, a w jednej sekundzie on rozgrzał moje serce i wtargnął do niego. Sprawił że pragnęłam jego malinowych ust na swoich, strawił że zakochałam się w tych wspaniałych czekoladowych oczach, sprawił że miałam ochotę rozczochrać jego idealnie ułożone włosy, sprawił że miałam ochotę zapomnieć o całym świecie i rzucić się na niego.  Jezus Selena co ty wygadujesz, powinnaś sie opamiętać. Nie. Ty nie powinnaś, ty musisz się opamiętać, ogarnąć. Justin jest i będzie tylko partnerem do tańca. Ale te jego wspaniałe mięśnie.... Objęłam się rękoma i zamknęłam oczy i zaczęłam się kiwać.
  - Yyy..Selena? Wszystko z tobą w porządku?
  - Co? Nie. Znaczy tak, tak. Wszystko ok.- otrząsnęłam się.- Zjesz z nami?
  - Może lepiej nie.- zabrał swoje rzeczy.- Wpadnę jutro o tej samej godzinie.- podszedł do mnie, chwilę się zawahał ale i tak złożył na mym policzki przelotny buziak, po czym wyszedł. Rozczarowanie? O tak. Myślałam że to nie będzie buziak, a już napewno że nie w policzek tylko w usta. Grymas wkradł się na moją twarz. Musiałam wraz z nim udać sie do jadalni gdzie czekali już na mnie chłopacy. Usiadłam na krześle z rękoma złożonymi w krzyż  na piersiach.
- Co taka zła?- zapytał Liam.
- Przeszkodziłem jej jak chciała przelizać Biebera.- powiedział Harry.
- Wcale że nie!- broniłam się.
- Oczywiście.- odpowiedział Styles.
- O siostrzyczko...-zagroził mi palcem.- Mam na ciecie i na niego oko.- powiedział mój brat.
- Ja nie jestem juz dzieckiem.- oburzyłam się.
- Kochanie w porównaniu z nami, dojrzałymi. przystojnymi i odpowiedzialnymi mężczyznami jesteś.- wypiął sie do przodu Horan.
- Ugh!- wstałam od stołu i skierowałam się do pokoju. Za ścianą usłyszałam jeszcze...
- Co ona taka wkurzona?- Malik był ciekawy.
- Okres ma.- Tomlinson się udzielił.
Aha? Skąd on to wie?
Położyłam się na łóżku włączając laptopa. Pogadałam chwilę na skype z Dylanem o tym że z naszego wspólnego konkursu tanecznego niestety nici.
Odłożyłam komputer i już miałam zasypiać, kiedy usłyszałam pukanie w szybę od balkonu.
- Co ty tutaj robisz o tej porze?- zapytałam szatyna.
- Chodź ze mną, chcę ci coś pokazać.
- Nie mogę Justin.- szatyn nachylił sie nade mną przytykając swoje usta do mojego ucha.
- Proszę.- szepnął po czym podał mi dłoń.
Przeszedł mnie dreszcz, osłupiałam. Jego głos sprawił że...hmm pragnęłam go. Tak to trochę dziwne, Selena powinnaś się otrząsnąć.
Bieber zabrał mnie do kina.
- Serio Bieber kino? I to jeszcze ten film? - patrzyłam na plakat filmu "50 shades of grey".
- Oj no, miałem ochotę na to własnie.
- Ehh.
Siedziałam w ciemnej sali. Wgapiałam się w ekran, ale kątem oka czasami zerkałam na Justina. Na widok miny jego twarzy i tego jak zaciskał nogi z podniecenia chciało mi sie śmiać. Z trudem tłumiłam ten śmiech w sobie. Kiedy wyszliśmy z budynku wybuchnęłam.
- Ahhahaha, chciałeś isć na ten film, a swojego przyjaciela nie mogłeś uspokoić, ahahah.
- Miał ochotę na ciebie, Sel.- spojrzałam na niego jak na totalnego debila.- Ahahha żartowałem przecież.
- Sugerujesz mi coś?- założyłam ręce na piersi.
- Wiesz jezeli chcesz... to on zawsze cie pragnie.- szepnął mi do ucha.
- Ahahahha.- oboje zaczęliśmy się głośno śmiać. Kiedy już sie opanowaliśmy Juztin znów spojrzał mi w oczy. Tak jak wtedy kiedy przeszkodził nam Styles. Moje serce znów zaczęło szybko bić.  Przymknęłam oczy.  Justin wyszczerzył te swoje białe ząbki.
- No możemy już wracać.- powiedział.
Moja mina wyrażała w tym momencie jedno wielkie "AHA?". Bezradna wsiadłam do jego samochodu. Wpatrywałam się w szybę, Justin puścił piosenkę, którą znałam. Zaczęłam nucić po cichu, Bieber razem ze mną.
- Jesteśmy.- powiedziałam.- Pa.
- Do jutra.


Ręką próbowałam wyłączyć budzik.
- Kurdeeee.- zdenerwowana wstałam z łóżka.
Zaspana poczłapałam się do łazienki. Wzięłam prysznic, umalowałam się i uczesałam.
- E...królewna, podwieźć cię do szkoły?- zapytał Malik.
- Daj mi swoje auto to będę zadowolona.
- Tak dobrze to nie ma. Jadę na nagranie, więc jest mi on potrzebny.
- Oboje dobrze wiemy że masz 3 samochody Zayn.
- Oks weź moje maleństwo.- mówiąc to podał mi klucze do srebrnego porsche.- Tylko nie zarysuj bo cie uduszę.
Wzięłam klucze i poszłam się ubrać. Zeszłam na dół.
- Powieźć cię?- zapytał Horan.
- Nie dzięki Zayn pożyczył mi swoje auto.- wzięłam jabłko i wyszłam.

- Sel.- przytuliła mnie Angel.- I jak na próbie z Bieberem?
- Całkiem nieźle.
- To mi szczegółowo opowiedziałaś. Naprawdę, bardziej szczegółowo się już nie dało.
- Teraz nie mam czasu śpieszę się na zajęcia. Paaa.- szybko się wykręciłam widząc Biebera.
- Cześć Selena.
- Hej Justin.- przytulił mnie na powitanie, a mi znów pojawiły sie motyle w brzuchu.
- Chodź ze mną.- pociągnął mnie za rękę i zaciągnął za szkołę. Znów oparł mnie o ścianę i nachylił się nade mną.
- Selena?
- Tak?...

****************
Witajcie! Dość długo nic nie było ale spróbuję to wszystko nadrobić ;*